Kosowo, to historyczne marzenie staje się rutyną ubóstwa, migracji i degradacji

Jest napisane: Korab Rashit moje ostatnie przesłanie dotyczące polityki w Kosowie piszę to z jakimś bólem, który gniew lub ironia może wyjaśnić. Ponieważ Kosowo, dla mnie, nigdy nie było tylko obszarem granicznym na mapie, ani nie jest zwykłą debatą partyjną. Kosowo było jednym z [...]
Pisze: Korab Rashit
Moje ostatnie przesłanie w polityce Kosowa
Piszę to jakimś bólem, który może wyjaśnić złość lub ironia. Ponieważ Kosowo, dla mnie, nigdy nie było tylko obszarem granicznym na mapie, ani nie jest zwykłą debatą partyjną. Kosowo było historyczną ideą: przysięgą wolności, nadzieją podniesioną na ofiarę, na otwarte groby i na łzy, które jeszcze nie wyschły. Była to obietnica, że po tym wszystkim, co się wydarzyło, kraj, w którym człowiek będzie żył z godnością, nie strachem, nie milczeniem.
W tym systemie wyborczym LV zdobyło 58 miejsc i około 51% głosów. Na papierze nazywa się to demokratycznym zwycięstwem. Ale kiedy zwycięstwo zamienia się w pełną dominację, kiedy większość zaczyna postrzegać siebie jako jedyne prawo i krytykę jako wrogie, wtedy historia zaczyna się gotować pod ziemią. LVV będzie rządził tymi czterema latami z niemal pełną kontrolą nad ustawodawcą i kierownikiem; następnie nastąpi renowacja do konstytucyjnego wymiaru sprawiedliwości, a następnie mianowanie, a następnie przyjęcie mechanizmów, a następnie “normalizacja” władzy jako własności jednej siły. I tam właśnie slajd, który nie zaczyna się od razu staje się narzędziem władzy.
Wierzę, że LVV pozostanie u władzy przez kolejne 15 lat z tym samym przywódcą, prowadząc jedną erę do około 25 lat. Ćwierć wieku to więcej niż mandat, więcej niż cykl; jest to formacja kulturowa, jest to wzrost pokoleniowy, tworzy umysł, w którym energia jest przyjmowana jako “stan naturalny”, a nie jako tymczasowy obowiązek. W historii, kiedy władza trwa tak długo, przestaje żądać konta i zaczyna wzywać społeczeństwo do poddania się.
Potem przychodzi coś, co nazywam biedą nadziei. A kiedy nadzieja się rozpada, ludzie odchodzą. Nie dlatego, że chcą to miejsce, ale dlatego, że nie widzą już życia. Wtedy Kosowo zaczyna pozostawać bez własnych synów: opuszcza młodych ludzi, opuszcza pracowników, zostawia profesjonalistów, zostawia tych, którzy mogą budować. Aby wypełnić pustkę pustego kraju, imigracja z bardzo biednych krajów świata staje się normalna, staje się < x0 selektywna” z braku pracy. Nie jest to ani rasizm, ani nienawiść do nikogo; jest to zimna diagnoza tragedii: Kiedy naród nie zachowuje swojego narodu, powoli traci swoją tożsamość społeczną i swój historyczny ciężar.
Co do innych stron, wyglądają one jak objawy choroby starsze niż LVV.
LDK, w moich oczach, stał się maszyną, która żywi się około 600 tysięcy euro rocznie i utrzymuje przy życiu krąg ludzi żyjących z tego finansowania. Kosowo nie staje się misją, jest opłacane. Chcą więc utrzymać obecnego przewodniczącego za wszelką cenę: nie za wizje, nie za reformy, ale dlatego, że status quo utrzymuje ich w opłacie za twoje pieniądze, za pieniądze podatników. W historii, kiedy elita polityczna żyje z budżetu, a nie z idei, przestaje być reprezentatywna: staje się instytucjonalnym pasożytem.
Tymczasem PDK wydaje się tkwić w 2008 roku, powiązany z kultem osobowości starych postaci. Nadal utrzymuje się przy życiu nawet poprzez finansowanie publiczne około 700 tysięcy euro z budżetu Republiki, czyli podatku od obywateli. Ale pieniądze niekoniecznie przynoszą pomysły; pieniądze rozszerzają tylko strukturę, która nie ma odwagi, aby uwolnić się od przeszłości. I zdecydowanie wątpię, że ta partia naprawdę zmieni się w kierunku nowej, otwartej, śmiałej myśli politycznej.
AAK ma być trzeci, ponieważ jest zbudowany na charyzmie człowieka. Strony oparte na jednej figurze, historycznie, nie przeżywają jako instytucje; znikają po zmęczeniu, osłabieniu lub odejściu postaci. A za charyzmą, kiedy zasłony są usuwane, często nie ma pojęcia, żadnego programu, żadnej substancji.
A co z obecnym prezydentem?
Kiedy masz ludzi z jednym z najniższych GDP w Europie, kiedy pensja medialna zachowuje się około 540 euro, a w międzyczasie widzisz, że prezydentowi udaje się kupić dwie wille w luksusowej dzielnicy, nie jest to już kwestia plotek lub zazdrości. To jest symboliczne. To lustro.
Pokazuje on ogólny mandat: pokazuje, w jaki sposób rozumie się władzę, co służy funkcji publicznej i jaka jest rzeczywista odległość między elitą a zwykłym obywatelem. Pokazuje, że dla niektórych państwo jest ofiarą; dla innych jest to okazja.
Nie muszę dodawać więcej. Fakty mówią same za siebie.
Niech każdy wyciąga własne wnioski.
A teraz najpoważniejsze: co robimy z samą ideą Kosowa?
Kosowo było ideą wolności. To było < x0... To było pragnienie bycia krajem, który nie zjada obywatela, ale go chroni. Ale jeśli ta idea zniknie, jeśli państwo stanie się mechanizmem, w którym instytucje zostaną rozszerzone, gdzie umiera merytokracja, gdzie produkcja nie wzrasta, gdzie gospodarka pozostaje słaba, wtedy w ciągu dziesięciu lat Kosowo może stać się krajem tranzytowym - tablicą sieci narkotykowych i szarej gospodarki. Nie dlatego, że Kosowo kocha przestępczość, ale dlatego, że kiedy istnieje przemysł, istnieje produkcja, perspektywa, przestępczość staje się ostatnią gospodarką, która znajduje swoją drogę. Nawet tutaj moc może być aktywna...
Mówię to ze smutkiem, ponieważ nie ma nic poważniejszego niż zobaczenie historycznego snu, które staje się rutyną ubóstwa, migracji i degradacji. I nie ma nic bardziej bolesnego niż kiedy zdajesz sobie sprawę, że wolność może zostać utracona nawet bez inwazji wystarczy zniknąć z wewnątrz, ze zmęczenia, z oportunizmu, z pojmania państwa.
Powodzenia... tobie.
I powodzenia dla Kosowa, bo zasługuje na więcej niż to, co mu dajemy.
Dobra robota.












