LITU T. ATIT

Piszą: Afryka Haliti
Wiele ludzi jest zniewolonych przemocą.
Inni ludzie są zniewoleni przez głód.
Ale są też ludzie, którzy są zniewoleni przez patologiczną potrzebę czczenia kogoś.
Ten ostatni jest najbardziej wyrafinowaną formą niewoli, ponieważ jest wykonany bez zewnętrznych kajdanek. Człowiek sam je łączy.
Z przyjemnością. Z entuzjazmem. Nawet z moralną ekstazą.
Erich Frommmi rozumiał ten horror na długo zanim współczesny świat wszedł w epokę emocjonalnego populizmu.
W książce “Arratia From Freedom” napisał, że człowiek współczesny, raz zwolniony z jednego autorytetu, instynktownie zaczyna szukać innego.
Nie dlatego, że nie chcesz wolności jako idei, ale dlatego, że wolność jest ontologicznym ciężarem. Wolność wymaga świadomości i odpowiedzialności. Wolność wymaga męskiej odwagi, by żyć bez duchowego nauczyciela.
Większość ludzi nie może poradzić sobie z tym metafizycznym lękiem.
Więc Frommmi powiedział, że wiele osób ucieka przed wolnością, jakby spragniony człowiek uciekł z pustyni w kierunku pierwszego cienia, który obiecuje wody. Nawet jeśli ta woda jest trucizną.
Kosowo stało się dzikim laboratorium tej psychologicznej tragedii.
Społeczeństwo rozwarstwione trwałą transformacją.
Społeczeństwo zmęczone historycznymi oczekiwaniami.
Styrred przez cykliczne rozczarowanie.
Zakłócony między mitem państwowości a rzeczywistością zbiorowej pustki.
W tym stanie zmęczenia cywilnego obywatele nie dbają już o instytucje. Instytucje wymagają cierpliwości, kultury demokratycznej i ograniczeń intelektualnych, a zmęczeni ludzie nie mają już energii na takie luksusy cywilizacji.
W tych momentach ludzie zaczynają szukać swojej postaci ratunkowej.
Szukać człowieka, któremu może dać strach, niepewność, gniew i fatalistyczną formę nawet własnej nieegzystencji.
W ten sposób powstaje autorytaryzm emocjonalny.
Nie dyktatorowi, ale zbiorowej potrzebie dyktatorów.
Frommim nazwał to “autorytarnym charakterem” oznacza, że osoba, która klęknie do władzy, ale także wykonuje agresję wobec każdego, kto nie klęka z nim. Jest to psychologia paradoksalna, w której uległość postrzegana jest jako siła, a wolność myśli jako zagrożenie.
Czy to widzimy codziennie w Kosowie?
Dziś taki przywódca polityczny nie jest już traktowany jako tymczasowy administrator państwa, ale jako postać mesjańska, jako autorytet moralny i pośrednik emocjonalny pomiędzy tłumem a znaczeniem jego politycznej egzystencji.
Jego zwolennik już nie pyta, czy jego polityka działa?
Ten zwolennik chce się zapytać, czy czuje się uratowany przez tego przywódcę?
Gdy tak się stanie, polityka nie pozostaje racjonalnością instytucjonalną, lecz przekształca się w liturgię zbiorową.
Przyjrzyj się nowoczesnej milicji.
Nie jest ideologiczny.
To psychoseksualista.
Frommmi opowiedziała nam o politycznym sekularyzmie, o potrzebie poddania się sile wyższej, a jednocześnie o wykorzystywaniu władzy nad innymi.
Dlatego bojownicy są tak agresywni.
Nie dlatego, że są silne.
Ale tylko dlatego, że czują się mali.
Człowiek, który czuje ontologiczną pustkę w sobie wymaga, by wypełnić ją identyfikacją plemienną. Im bardziej jest pusty, tym bardziej fanatyczny staje się jego przynależność.
Nic dziwnego, że dziś w Kosowie jakakolwiek krytyka przywódcy jest postrzegana jako bluźnierstwo. Każda sprzeczka z nim jako polityczna herezja jakiejkolwiek autonomicznej myśli jako moralnej zdrady.
Ponieważ problem nie jest już polityczny.
Teraz problem jest antropologiczny.
Nasze społeczeństwo stopniowo traci zdolność do życia bez kultu postaci. I nie jestem pewien, czy kiedykolwiek miał takie umiejętności.
Dlatego debata publiczna zmieniła się w emocjonalną histerię. Nie mamy już konfrontacji z pomysłami, ale zbiorowe rytuały lojalności. Fakty nie mają wagi. Nie mamy już obywateli rozumujących, ale tłumy szukają emocjonalnego potwierdzenia przekonań, które już Absoluteized.
Tak się dzieje najbardziej elegancka katastrofa współczesnego autorytaryzmu, ta, kiedy ludzie zaczynają rezygnować z wolności, nie ze strachu, ale z miłości.
Z miłości do przywódcy.
Dla tłumu.
Dla narkotycznego poczucia przynależności.
Frommmi zdała sobie sprawę, że najbardziej niebezpiecznymi dyktaturami nie są ci, którzy rządzą ciałem, ale ci, którzy kolonizują medium.
W tych warunkach Kosowo nie tylko ryzykuje autorytaryzm polityczny.
Kosowo dzisiaj ryzykuje emocjonalne niewolnictwo.
Sytuacja, w której jednostka nie myśli już o prawdzie, ale tylko o harmonii z jego promieniem ideologicznym. Sytuacja, w której krytyczne myślenie postrzegane jest jako odchylenie moralne. Gdzie inteligencja zaczyna być uważana za arogancję, a służalczość jest sprzedawana jako patriotyzm.
Walczyliśmy bohatersko, by uwolnić się od obcego władcy, ale nadal boimy się wolności.
Bo kochamy się poddawać!











