Wyrok w sprawie Wyzwolenia: Kiedy dekolonizacja staje się karą

Jest napisane: Adri Nurellari w chłodnym, wilgotnym holenderskim mieście, oddalonym o tysiące mil od Prisztiny, znajduje ponury, betonowy budynek, który zdecydował się określić polityczny i historyczny los Kosowa. Nie jest to siedziba dyplomatyczna, ani żaden międzynarodowy organ Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale Specjalny Trybunał dla Kosowa, struktura utworzona [...]
W chłodnym, wilgotnym holenderskim mieście, oddalonym o tysiące mil od Prisztina, znajduje się ponury, betonowy budynek, który zdecydował się określić polityczne i historyczne przeznaczenie Kosowa. Nie jest to siedziba dyplomatyczna, ani żaden międzynarodowy organ Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale Specjalny Trybunał dla Kosowa, struktura zbudowana pod presją międzynarodową, finansowana i kontrolowana przez Unię Europejską, położona w Hadze, a przede wszystkim daleko od suwerenności Kosowa. Specjalny Trybunał stał się symbolem izolacji, zamkniętych sesji, nadmiernej edycji, biurokratycznej komunikacji, której nikt nie rozumie. To nie jest ochrona świadków. Ukrywa proces przed publicznością. W Kosowie zwykli obywatele nie mają pojęcia, co dzieje się w Hadze. Przejrzystość została zastąpiona tajemnicą instytucjonalną. Wszystko rozwija się w strukturę, która nikomu nie odpowiada. Specjalny Trybunał nie ponosi odpowiedzialności ani przed Zgromadzeniem Kosowskim, które formalnie go zatwierdziło, ani przed żadnym organem Unii Europejskiej nadzorowanym politycznie. Jest to wyspa instytucjonalna, która działa na Hadze poza jakąkolwiek demokratyczną kontrolą, bez żadnych realnych mechanizmów, aby zmusić ją do działania w rozsądnym tempie, do bycia przejrzystą i bezstronną. Ten instrument w ten sposób funkcjonujący jest wyjątkowy, nie dla pozytywnych innowacji, ale dla całkowitego braku odpowiedzialności.
Sąd z tą funkcją jest tragiczną deją konferencji londyńskiej. Ponownie losy Kosowa znajdują się w salach stolicy europejskiej, podczas gdy przejrzystość i suwerenność mieszkańców zanikają. Historia Kosowa jest historią ludzi, którzy prawie nigdy nie mieli swojego losu w ręku, ale którzy nigdy po cichu nie zaakceptowali tego narzuconego losu. Zanim Wielkie Moce zebrały się w londyńskich salach w 1913 roku, Kosowo kilkakrotnie wybuchło w zbrojnych powstaniach, podnosząc flagę wolności przeciwko panowaniu Osmana, a następnie przeciwko jakiemukolwiek projektowi, który miał ją złamać. Powstanie Prizren League (1878- 1881), powstanie 1893 Pec League (1899), bunt przeciwko JohnTurqes w 1910 roku, by osiągnąć szczyt z Powstaniem Generalnym w 1912 roku, nie były odosobnione epizody, ale były oznakami ludzi pragnących przejąć swój los, zanim los ten został zapieczętowany przez innych. W górach Kachanik, w Drenicy, w Shala, Karadak, w górach Rugova i Gjakova, Albańczycy w Kosowie stanęli w obliczu despotycznego imperium, a następnie intrygi sąsiadów karmionych wielkimi mocami, strzelbami w ręku i jasnym pomysłem w ich sercu: posiadania własnego kraju.
Ale kiedy albańscy rebelianci walczyli w terenie, w imperialnej Europie rozegrano kolejną grę. Z dala od hałasu karabinów i bez przedstawicieli Albanii na stole, garstka ambasadorów opracowała nowe granice bałkańskie z zimną obojętnością, ponieważ Francja i Wielka Brytania dzieliły Bliski Wschód z umową SykesyPicot. Żadnego referendum, konsultacji, uczciwego słowa. Ołówek na mapie zadecydował o losie Kosowa. Decyzja podjęta na obcych stołach zaprzeczyła buntownikowi narodu albańskiego wszelkich praw, jakie wygrał z poświęceniem.
Po tym, Serbiansko-Chorwackie-Słoweńskie Królestwo ustanowiło kompletne urządzenie kolonizacyjne koordynowane przez Dyrekcję Kolonii Skopje z lokalnymi komisjami, pożyczkami dla osadników Serbów i Czarnogóry, systematyczną deportacją do Turcji i Albanii. Klasyczna polityka kolonialna mająca na celu zmianę struktury etnicznej w Kosowie, gdzie Albańczycy byli traktowani nie jako obywatele, ale jako populacje, które mają być “regulowane”. W tym sensie Kosowo było nie tylko prowincją, ale także terytorium kolonizacją.
Ale w przeciwieństwie do roku 1913, dziś nie jesteśmy w międzynarodowej próżni prawnej, gdzie wielkie moce mogą nakreślić granice ludzi na zamkniętych stołach. Po II wojnie światowej powstała nowa globalna architektura, która uznaje prawo narodów do samostanowienia jako podstawową zasadę porządku międzynarodowego. Karta Narodów Zjednoczonych (1945 r.) uwzględniła to prawo w artykule 1.2 i artykule 735874, zmieniając kolonizowane terytoria w przedmiot prawa międzynarodowego. W 1960 r., rezolucja 1514 oświadczyła, że każdy naród ma prawo do niepodległości, a zasada ta została wzmocniona rezolucją 2625 (1970), która ustanowiła samodeterminację na poziomie y 'Obowiązek. Został on również skonsolidowany przez Międzynarodowy Pakt z 1966 r., który został umieszczony w ich pierwszym artykule.
Dokumenty te stworzyły nowy porządek świata, w którym ludzie nie są już postrzegani jako grabieże, aby oddzielić się od zagranicznych potęg, ale jako uczciwi aktorzy sami decydują o swoim losie. Od “cel do decyzji zewnętrznych, stały się one przedmiotem prawa międzynarodowego, głos i status prawny znany. Zasada ta została wyraźnie potwierdzona przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości werdyktem z 2010 r., w którym stwierdzono, że deklaracja niepodległości Kosowa jest zgodna z prawem międzynarodowym.
W tym świetle ustanowienie monoetnicznego sądu zagranicznego, który działa poza kontrolą instytucji Kosowa, który jest oceniany w sposób zamknięty i niezależny przez jakikolwiek mechanizm demokratyczny, i który będzie decydował o zasadniczych kwestiach historii i polityki Kosowa poza jego terytorium. Jest to powrót do ducha dekolonizacji. Usuwa suwerenność sądową z Prisztyny do Hagi, odbudowując, nowoczesny i biurokratyczny, co międzynarodowe dokumenty dekolonizacji zamierzały zniszczyć na zawsze.
Ale oprócz funkcjonowania jako autonomiczne korporacje, Specjalny Trybunał stworzył akt oskarżenia dotyczący wojny wyzwolenia Kosowa jako wspólnego przedsiębiorstwa przestępczego “ (Jint Criminal Enterprise) Zagraniczne ramy prawne, które przesuwają się z indywidualnych działań na sam charakter ruchu wyzwolenia. Jak na ironię, koncepcja ta nie istnieje ani w kodeksie karnym Republiki Kosowa, któremu ten sąd rzekomo służy, ani w ustawodawstwie karnym byłej Jugosławii, pod którego formalną jurysdykcją Kosowo znajdowało się podczas wojny. Dzięki tej skardze sąd nie jest już tylko sądem sprawiedliwości: przejął również rolę ustawodawczą, wprowadzając nowe standardy, które nigdy nie zostały przyjęte przez parlament Kosowa i budując własną jurysdykcję, odcięte od lokalnego źródła prawnego. W praktyce przekształca on Sąd Specjalny w organ, który nie tylko osądza, ale także tworzy nowe przepisy sądowe, poza jakąkolwiek demokratyczną i instytucjonalną kontrolą państwa Kosowa.
Przy omawianiu opłaty warto wziąć pod uwagę zasadniczy element 1514. wspomnianej rezolucji, dokument oznaczający historyczny obrót globalnej dekolonizacji. Wyraźnie stwierdził, że brak rozwoju instytucjonalnego lub gospodarczego “nie może być wykorzystywany jako powód opóźnienia niezależności”. Zatem wyraźnie zna prawo narodów do samostanowienia, włączając w to prawo do uwolnienia się od rządów kolonialnych i skromnego otoczenia. Jest to zasada, na której zbudowano legitymację większości XX-wiecznych ruchów wyzwolenia z Ameryki Południowej lub Afryki do Azji, Belize, Timor Wschodni, Algieria. We wszystkich tych przypadkach wspólnota międzynarodowa, za pośrednictwem ONZ i międzynarodowego systemu prawnego, uznała zbrojny opór narodów kolonizowanych za część ich uzasadnionego prawa do wyzwolenia, nawet jeśli ruchy te nie miały klasycznych struktur państwowych, sprawiedliwych armii czy pełnej kontroli terytorialnej. Kosowo znajduje się dokładnie w tej samej historycznej kategorii narodów, które walczyły o uwolnienie od obcych rządów, podobnie jak dziesiątki narodów obecnie są niezależnymi państwami, stając się organiczną częścią globalnego procesu dekolonizacji, który stworzył 2 / 3 państw, które są obecnie w ONZ.
Ale logika oskarżenia przez Sąd Specjalny jest bezpośrednio sprzeczna z tą zasadą. Zaczyna się od sztucznej premiery, że KLA powinno być traktowane tak, jakby była klasyczną armią państwową z jasną hierarchią dowodzenia, efektywną kontrolą w każdym zakątku terytorium, znormalizowaną dyscypliną wojskową i doskonałym łańcuchem dowodzenia. Innymi słowy, jakby był to stan funkcjonalny w czasie wojny podobny do Chorwacji. Ale to legalny i historyczny absurd. KLA urodził się jako ludowy ruch zbrojny w warunkach okupacji, bez instytucji państwowych, bez klasycznych struktur wojskowych i pod egzystencjalnym ryzykiem ludobójstwa na drodze. Był to wyraz prawa ludzi uciskanych do buntowania się i używania wszelkich możliwych środków do przetrwania i wyzwolenia narodowego dokładnie tego, co rezolucja 1514 uznaje za uzasadnione.
Jeśli będziemy postępować zgodnie z logiką Prokuratora Specjalnego do końca, okazuje się, że uciskani lub skolonizowani ludzie nie mają prawa się opierać, chyba że mają sprawiedliwą i doskonałą armię zgodnie ze standardami NATO. Takie podejście wykluczyłoby prawie wszystkie wojny wyzwoleńcze XX wieku, ponieważ większość z nich rozwijała się w złych warunkach, z improwizowanymi narzędziami i nieskonsolidowanymi strukturami państwowymi. Zamiast bronić uniwersalnej zasady samostanowienia, logika ta wykorzystuje prawo międzynarodowe do karania procesu wyzwolenia. Nie rozumie natury oporu wobec uciśnionych ludzi, ale sztucznie określa wzór konwencjonalnej armii państwowej, tworząc w ten sposób niebezpieczny precedens: że ludzie, którzy byli zniewoleni bez państwa, niezależnie od tego, czy są uciskani czy zagrożeni wyginięciem, nie mieliby prawa walczyć o przetrwanie i wyzwolenie.
Podsumowując, dziś w Hadze nie trwa wspólny proces karny, ale trwają ciche starania, aby zmienić historię, by sam akt wyzwolenia znalazł się w doku oskarżonego. Jeśli ten precedens zostanie zaakceptowany, to nie tylko Kosowo, ale zasadniczo wysyła bardzo wyraźny sygnał do każdego narodu lub ruchu wyzwoleńczego: nawet jeśli możesz uwolnić swój kraj, dawne siły kolonialne nigdy ci nie wybaczą tej odwagi. Będziecie prześladowani, oskarżani i delegowani przez dziesięciolecia po wojnie (jak dzieje się dzisiaj z byłymi członkami KLA) ćwierć wieku po zakończeniu konfliktu. To cicha, ale brutalna wiadomość: Możesz wygrać wojnę z karabinem w ręku, ale w zimnych korytarzach ich sądów nadal będziesz płacić cenę odwagi, ponieważ stare europejskie władze nigdy nie zapominają, co zakwestionowało ich poprzednie decyzje. Zatem Haga nie jest końcem procesu, ale początkiem testowania uniwersalnej zasady nabytej we krwi, czyli dekolonizacji. Kosowo nie ma powodu, by po cichu akceptować tę historyczną deformację tego łamania zasad.












