Rama mówi o CNN: Jak lokalny protest może zostać przekształcony w międzynarodowy spektakl?

Premier Albanii Edi Rama zareagował dziś wieczorem na platformę “X”, stwierdzając, że protesty antyinwestycyjne w Zvrinec miały około 2000 uczestników, przytaczając to jako najniższą do tej pory liczbę. Rama dodał, że nawet na szczycie protestu nie przekroczyło 8000 uczestników.
W przesłaniu skierowanym do CNN i innych międzynarodowych mediów, które odzwierciedlały protest, Rama zwrócił uwagę na to, jak protest został przedstawiony w mediach i sieciach społecznościowych,
Premier pisze, że często percepcja stworzona nie pasuje do rzeczywistości na ziemi.
Według Ramy obecnie nie ma ostatecznego projektu, pozwolenia na budowę i pracy w omawianym obszarze, ale jedynie wizja i plan rozwoju turystyki na wysokim poziomie i poprawy stanu środowiska.
Rama podkreślił, że wszelkie pomysły będą przedmiotem publicznego przeglądu, oceny i przejrzystej debaty.
Premier ostrzegł przed ryzykiem deinformacji i manipulacji w sieciach społecznościowych, powołując się na rozpowszechnianie anonimowych kont i manipulowane treści, które według niego wpływają na nasilenie debaty publicznej i na tworzenie zamieszania.
Reakcja Ramy:
Dla @ CNN International i dla wszystkich niekończących się mediów, dużych i małych, wraz ze wszystkimi dobrze zarobionymi producentami treści Facebook, X, Instagram, TikTok i każdej innej platformy, która obecnie kształtuje globalną rozmowę, chciałbym bardzo przejść następujący post:
W chwili obecnej dzisiejszy protest przyciągnął około 2000 uczestników. Jest to najniższa frekwencja jeszcze, ale nawet przy jej szczycie frekwencja nigdy nie przekroczyła 8000 osób. Jak więc to, co większość świata widziała w ciągu ostatnich dni, może wydawać się tak wspaniałe, tak dramatyczne, tak przytłaczające? W pewnym momencie, kiedy cyfrowa histeria zaplanowana na te dni minęła, a emocje ostygły, demokratyczny świat powinien przyjrzeć się bliżej, jak różnica między rzeczywistością a jej reprezentacją stała się tak duża.
Nie tylko w tym konkretnym przypadku, ale jako objaw czegoś znacznie większego. W jaki sposób mały kraj może stać się globalną wiadomością z powodów tak odłączonych od rzeczywistości na ziemi? W jaki sposób lokalny protest z udziałem kilku tysięcy ludzi może zostać przekształcony w międzynarodowy spektakl? W jaki sposób fakty, narratorzy, prawdziwe decyzje i spekulacje mogą być dokonywane przed określeniem podstawowych faktów? A co może być ważniejsze, co to mówi o naszym ekosystemie informacyjnym, kiedy percepcja może podróżować po świecie szybciej niż sama rzeczywistość?
Bo rzeczywistość jest taka, że nie ma żadnego projektu. Nadal brak pozwolenia na budowę. Nadal nie ma budowy. Nadal nie ma ostatecznego projektu. Istnieje tylko jedna wizja i jeden plan: przekształcenie Albanii w najbardziej atrakcyjny cel turystyki na wysokim szczeblu w tej części świata, jednocześnie tworząc pozytywny rozwój środowiskowy, który zgodnie z obecną wizją doprowadziłby ostatecznie do zwiększenia o około 25% liczby drzew i terenów zielonych niż obecnie, wraz z wymierną poprawą licznych wskaźników różnorodności biologicznej.
Ambicja to nie tylko budowanie. Ambicją jest wykazanie, że rozwój i poprawa stanu środowiska mogą iść w parze. Dlatego niektórzy z czołowych światowych ekspertów w dziedzinie ekologii, różnorodności biologicznej, architektury krajobrazu, inżynierii środowiskowej i zrównoważonej turystyki pracują nad tymi koncepcjami i parametrami. Niezależnie od tego, czy im się powiedzie, czy nie, jest to kwestia przyszłej oceny, nauki, publicznego przeglądu i przejrzystej debaty.
Jednak przedstawienie jej jako katastrofy środowiskowej czegoś, co nadal nie istnieje, nie zostało jeszcze zaprojektowane, nie zostało jeszcze dopuszczone i którego celem jest faktycznie uzyskanie pozytywnych wyników w zakresie ochrony środowiska, nie jest poważnym wkładem w dyskusję publiczną. Jednak ta prosta rzeczywistość spowodowała erupcję cyfrową, tytuł apokalipsy, sfabrykowany gniew i kompleksowe wnioski przedstawione jako określone fakty. Po drodze przyszedł głębokie twarze, manipulowane obrazy, sfabrykowane roszczenia, skoordynowane wzmocnienie, anonimowe sieci i zachowania online, które niosą wiele cech hybrydowej wojny informacji, które coraz bardziej kształtują debatę publiczną we wszystkich społeczeństwach demokratycznych.
Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że platformy społecznościowe zarejestrowały eksplozję aktywności wokół tematu, przy czym zaangażowanie języka albańskiego wzrasta kilka razy w ciągu zaledwie kilku dni. Znaczna część tego nagłego wzrostu wydaje się wynikać nie z organicznego zwiększenia udziału społeczeństwa, lecz z szybkiego rozprzestrzeniania się nowo utworzonych profili, anonimowych kont i stron o niewielkiej lub niemożliwej do zidentyfikowania historii, co rodzi uzasadnione pytania dotyczące sztucznego wzmacniania i cyfrowej produkcji momentu.
Ale może najbardziej odkrywający szczegół jest najprostszy. Nadzwyczajna liczba raportów nie rozróżnia wyspy od prywatnej działki na kontynencie. Sam protest dotyczy tego drugiego. Nie pierwszy. W rzeczywistości w Albanii nie ma obecnie znaczących kontrowersji publicznych dotyczących samej wyspy. Jednak niezliczone artykuły, posty i komentarze łączą się w jednej historii, tworząc zamieszanie, gdzie dokładność i emocje powinny przeważać. Spór jest uzasadniony. Krytyka jest słuszna.
Pytania są uzasadnione. Kwestie środowiskowe są uzasadnione. Opinia publiczna jest słuszna. Nieuzasadnione jest zastąpienie faktów założeniami, pewnymi założeniami i bezpieczeństwem zbiorowym gniewem. To, co nie jest uzasadnione, to traktowanie oskarżeń jako faktów, spekulacji jako dowodów, a strachu jako wniosków. A kiedy szanowane media przestają tworzyć zasadnicze różnice, kiedy przestają dzielić się tym, co istnieje z tego, co nie istnieje, tym, co jest proponowane przez to, co zostało zatwierdzone, tym, co jest kwestionowane przez to, co jest po prostu wyobrażone, nie dezinferują po prostu. Przyczyniają się one do erozji samej rzeczywistości. A to powinno zakłócić demokrację.
Ponieważ w ten sposób stopniowo zmniejsza się zaufanie do instytucji. Więc ufaj głównego nurtu polityki. W ten sposób grunty są przygotowane dla demagogów, szarlatanów i zawodowych kupców gniewu. Tak wzywa do zniszczenia przeciwników politycznych normalne. W ten sposób krzyki “travers”, < x2- wrogowie ludzi”, a nawet prośby o śmierć i zemstę są emplifikowane i usankcjonowane. Tak stare, fanatyczne duchy wracają ubrane w nowe cyfrowe ubrania. Oto jak się resuscytuje dla ery algorytmów. Albania przeżyje.
Będziemy kontynuować naszą podróż. Będziemy nadal przekształcać nasz kraj w doskonałe miejsce dla turystyki wysokiego szczebla, silniejszej demokracji i dumnego członka europejskiej rodziny. Ale ta historia powinna mieć znaczenie poza Albanią. Bo inni widzą w nim iskrę tego, co nadchodzi. Żyjemy w czasach, gdy demokratyczne społeczeństwa inwestują miliardy, aby chronić się przed pociskami dalekiego zasięgu, obawami i zagrożeniami zewnętrznymi.
I to jest mądre. Ale ochrona naszych krajów przed rakietami nie będzie miała sensu, jeśli nie ochronimy dusz naszych krajów i naszych młodych umysłów przed manipulacją przemysłową, nienawiścią i kłamstwami, które pochodzą z znacznie krótszych odległości każdego dnia niż jakakolwiek rakieta może podróżować: Odległość między ekranem inteligentnego telefonu a ludzkim umysłem. Ponieważ jeśli przegramy tę bitwę, w końcu przekonamy się, że chroniliśmy nasze granice lądowe, pozwalając fundamentom naszych demokratycznych społeczeństw upaść od wewnątrz. A potem może być bardzo mało warte ochrony.












