Dyplomatyczna porażka Niemiec w ONZ, Berlin budzi wątpliwości co do rosyjskiego wpływu

Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadefhul oświadczył, że silne poparcie Berlina dla Ukrainy i Izraela mogło kosztować kraj głosy w wyścigu o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Niemcy nie uzyskały dwuletniej kadencji Rady Bezpieczeństwa po tym, jak została ona odrzucona przez Portugalię i Austrię podczas głosowania na walnym zgromadzeniu ONZ.
Wadephul nazwał wynik gorzkim “minus”, sugerując, że stanowiska Niemiec w delikatnych kwestiach międzynarodowych wpłynęły na głosowanie państw członkowskich.
“Istnieje nasze silne poparcie dla Ukrainy i fakt, że Rosja nie chce takiego głosu w Radzie Bezpieczeństwa”, powiedział, dodając, że nie jest to tajemnica Rosja promuje postawy wobec Niemiec.
Zdaniem niemieckiego ministra nawet tradycyjne wsparcie berlińskie dla Izraela mogło negatywnie wpłynąć na wynik głosowania.
Niemcy uzyskały 104 głosy, a Portugalia uzyskała 134 i Austria 131 głosów, zdobywając dwa miejsca zarezerwowane dla grupy krajów Europy Zachodniej i innych.
Kirgistan, Trynidad, Tobago i Zimbabwe zostały również wybrane do Rady Bezpieczeństwa.
Stratę uważa się za dyplomatyczny cios dla kanclerza Friedricha Merza, który obiecał wzmocnić rolę Niemiec na arenie międzynarodowej. Merz podkreślił jednak, że kraj ten będzie nadal wspierał system wielostronny i pochwalił Austrię i Portugalię za ich wybór.











