Jestem Albańczykiem, mam własny akt”, to jest osoba, która została brutalnie pobita podczas protestu Zvrinec.

Edward Subashi, który został brutalnie pobity przez prywatnych strażników podczas protestu w Zvrinec, powiedział, że jako obywatel Vlora wyszedł, aby rościć sobie prawo, do nieruchomości, którą twierdził, że posiada z dokumentami.
Subbashi powiedział, że ustalony płot przypomina sytuację w Palestynie, dodając, że zarówno Albańczycy, jak i Grecy zostali zablokowani przez wiejską trasę, w której mieszka.
Subbashi dodał, że jest również około 300 innych obywateli, którzy nie zostali poinformowani o projekcie w Zrinec.
Zastanawiałam się, dlaczego ten płot został tam umieszczony i dlaczego wiejska droga, z której pochodzimy, była zamknięta. Jestem mieszkańcem Gervenec. Jestem albańskim i greckim obywatelem. Nie pochodzę od kogoś. Przyszedłem, bo miałem swój własny czyn od 1991 roku. Jestem beneficjentem 5701, ziemi mojego pradziadka. Kiedy to oblężenie Palestyny? Bo przypomina mi to oglądanie rzeczy w telewizji. Nikt nie poinformował nas o projekcie. Kiedy ustawiono ogrodzenie, dowiedziałem się. Wszyscy mieszkańcy mają swój własny dobytek, z dokumentami. Wiem, że tam jest moja ziemia, wszyscy moi rodacy tam są. Może być około 300 mieszkańców. Nigdzie nie ma wyboru. Gdziekolwiek się rozbijemy, mówią, że nie ma prawa, mamy w użyciu ziemię. Nie dają nam dokumentów w Zrvenec, nie wychodzą z biura. Po zastrzeleniu, policja weszła i wciągnęła mnie z powrotem do”, powiedział Edward Subashi, pisze TCH, transmituje Peryskop.












