Konstytucyjny odrzuca zapotrzebowanie inwestora na śmiertelną sprawę windy w Prisztinie

Sąd Konstytucyjny Kosowa odrzucił skargę Artana i Arema Gjakovego przeciwko decyzji Sądu Najwyższego, która potwierdziła dwie decyzje o najniższym stopniu rekompensaty w wysokości ponad 32 000 euro dla rodziny osoby, która zginęła przypadkowo w wyniku windy w Prisztinie.
Zgodnie z decyzją konstytucyjną dokumenty sprawy wskazują, że w dniu 3 stycznia 2013 r. S.Q., który pracował jako dystrybutor mleka, stracił życie w wypadku windy w budynku mieszkalnym w Prisztinie. Kiedy otworzył drzwi windy, kabiny nie było na podłodze nieruchomości, i wpadł do piwnicy obiektu.
Żona ofiary i pięcioro dzieci oskarżyły inwestorów obiektu (Artana i Arima Gjakovę) o odszkodowanie za szkody materialne i niematerialne.
Zgodnie z decyzją konstytucyjną papierkowa robota osoby wynika z faktu, że rodzina ofiary twierdziła, że winda nie została utrzymana zgodnie z wymogami prawa, nie było świadectwa używania od odpowiednich instytucji, jak również inwestorzy zażądali usunięcia automatycznych wewnętrznych drzwi windy, pomimo ostrzeżeń, że może to zagrażać życiu ludzi.
Mówi się, że 28 października 2020 r. Trybunał Konstytucyjny częściowo zatwierdził akt oskarżenia rodziny SQ i zmusił inwestorów do zapłaty odszkodowania za rodzinę ofiary. Żonę ofiary przeznaczono 6 tysięcy euro na szkody niezwiązane z ssakami, podczas gdy każde z pięciu dzieci miało 5000 euro. Sąd uznał również 485 euro za koszty pogrzebu - 1000 i 240 euro za koszty ceremonii komfortu i 150 euro za przeniesienie zwłok z Instytutu Medycyny Prawnej do domu. W sumie rodzina została uznana za 32 tysiące i 875 euro odszkodowania.
Sąd oszacował, że inwestorzy ponoszą odpowiedzialność, ponieważ winda została wprowadzona bez dokumentacji technicznej i bez przestrzegania przepisów prawnych bezpieczeństwa, informuje “Justice Trust”.
Inwestorzy skarżyli się, twierdząc, że nie ponoszą już odpowiedzialności za windę po wygaśnięciu umowy utrzymania i że odpowiedzialność została przeniesiona na mieszkańców obiektu. Wskazali również, że w windzie były znaki ostrzegawcze oraz że wypadek miał miejsce z powodu usterki technicznej.
Zgodnie z orzeczeniem konstytucyjnym w dniu 7 czerwca 2024 r. Według niej inwestorzy ponosili odpowiedzialność za zmiany w windzie i za jej nieutrzymanie.
Później inwestorzy przedstawili nowelizację Sądowi Najwyższemu, twierdząc, że tylko wewnętrzne drzwi windy zostały usunięte i że nie ponoszą już odpowiedzialności za utrzymanie po wygaśnięciu umowy.
W dniu 14 kwietnia 2025 r. Sąd Najwyższy odrzucił zmianę i potwierdził poprzednie decyzje. Sąd argumentował, że inwestorzy nie posiadali dokumentacji technicznej dotyczącej sytuacji w windzie oraz że otwarcie drzwi nawet wtedy, gdy kabina nie znajdowała się na podłodze wykazało, że system wind miał poważne problemy funkcjonalne.
Artan i Arim Gjakova twierdzili, że wraz z decyzjami sprawiedliwych sądów, prawami konstytucyjnymi, w tym prawem do rzetelnego osądu, sprawiedliwości i skutecznej ochrony, zagwarantowanym przez Konstytucję Kosowa i art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Twierdzili oni, że sądy nie uzasadniły decyzji i nie zajęły się swoimi głównymi argumentami, w szczególności w odniesieniu do umów z 2008 i 2010 r., przez które, według nich, odpowiedzialność za utrzymanie windy została przekazana mieszkańcom, zeznaniom świadków, którzy stwierdzili, że nie było umowy utrzymania, oraz że usunięcie drzwi wewnętrznych nie stanowiło ryzyka, ekspertyzy technicznej, która powiązała wypadek z wadą, a nie z ich działaniami, twierdzeniu, że od 2010 r. nie ponoszą już odpowiedzialności prawnej lub własności za windę, a także różnicy między < x > a < 1 > > x > oraz usunięciem drzwi wewnętrznych < 2 >, według własnych sądów, < x >
Predatorzy twierdzili również, że sądy były traktowane na równi, ponieważ prawo własności mieszkań stanowi, że utrzymanie wspólnych części budynku, w tym windy, jest obowiązkiem stowarzyszenia mieszkańców i zarządcy budynku, a nie inwestorów indywidualnych.
Według nich sądy wprowadziły w życie prawo arbitralnie, obciążając jedynie ich odpowiedzialnością za wypadek, nie zapewniając jednocześnie skutecznej ochrony ich praw i nie rozpatrzyły należycie dowodów i roszczeń przedstawionych podczas procesu.
Trybunał Konstytucyjny oszacował, że fałszerze mieli dostęp do dowodów podczas postępowania sądowego, ale ich roszczenia nie przyniosły sukcesu. Stwierdziła ona, że nie było naruszenia prawa do osądzania i że roszczenia o dyskryminację i nierówne traktowanie nie były poparte wystarczającymi dowodami.
Ostatecznie, 23 kwietnia 2026 r., Sąd Konstytucyjny Kosowa uznał wniosek za niedopuszczalny i wprowadził w życie decyzje sądowe. / Betimitor Justice












