Burmistrz Bujanoc: Albańczycy dyskryminowani w Serbii, serbscy politycy powodują napięcia

Burmistrz Bujanovac Arber Pajaziti wyraził obawy dotyczące dyskryminacji Albańczyków ze strony państwa serbskiego. Mówi, że w wielu instytucjach państwowych w Dolinie Presevo nie ma pracowników albańskich. W wywiadzie dla KosovoPress, Pajaziti wspomina Cadastre Service w Bujanoc, gdzie mówi, że w historii tej instytucji, nie [...]
Burmistrz Bujanovac Arber Pajaziti wyraził obawy dotyczące dyskryminacji Albańczyków ze strony państwa serbskiego. Mówi, że w wielu instytucjach państwowych w Dolinie Presevo nie ma pracowników albańskich. W wywiadzie dla Kosova Priss Pajaziti wspomina o Cadastre Service w Bujanoc, gdzie twierdzi, że w historii tej instytucji nigdy nie było albańskiego pracownika, mimo że działa on w gminie. Wyraża również krytykę w odniesieniu do funduszy przyznanych na dolinę Presevo, gdzie wyraża niezadowolenie z braku wyników w terenie. Te narzędzia, mówi, będą “dla kieszeni bojowników i członkostwa w partii politycznej”.
Arber Pajaziti, który przewodzi Bujanocinowi, twierdzi, że rok temu było wyzwaniem, ponieważ odziedziczyli wiele długów.
“Viti 2025 jest rokiem wielu wyzwań dla gminy Bujanoc, od 2024 roku był rok wyborów i odziedziczyliśmy bardzo złą sytuację w gminie Bujanoc. W 2025 roku próbowaliśmy odzyskać wiele szkód, które odziedziczyliśmy po poprzednim rządzie. Cóż, jako priorytet, zadeklarowaliśmy czystość w mieście i we wsiach, gdzie ciężko pracowaliśmy, aby zmienić dzikie magazyny, zmienić porządek, czystość w mieście, i jest jeszcze dużo pracy do zrobienia, ale w tym kierunku zrobiliśmy dużo postępu... Ale znaleźliśmy się na przykład w impasie dotacji dla gospodarstw rolnych, dotacji dla przedsiębiorstw, stypendiów studenckich, ponieważ, powtarzam, o sytuacji finansowej, którą odziedziczyliśmy, ponieważ wzięliśmy gminę z około 3 milionami euro długu. Teraz udało nam się przynieść do 1 miliona euro długu, które już mieliśmy w 2026 roku. Ale ogólnie rzecz biorąc, co do naszych planów na zeszły rok, to była większość naszych priorytetów, oświadcza.
Ta gmina boryka się ostatnio z migracją, burmistrz Bujanoc mówi między innymi, dodając, że wiele przedsiębiorstw boryka się z niedoborem pracowników.
Z drugiej strony Pajaziti podkreśla, że do 2015 r. kwota miesięcznego transferu z państwa serbskiego pozostała taka sama, dopóki ponad 45% budżetu nie zostanie przeznaczone na wynagrodzenia, pozostawiając mniej niż 1 mln euro na inwestycje kapitałowe.
Nigdy nie mamy problemu z miejscowymi Serbami. Nie mieliśmy ani przeszłości, ani w czasie konfliktu, ani w czasie wojny UCMPB. Nie było tu konfliktu z miejscowymi Serbami. Mieliśmy problem z rządem, policją i wojskiem. Ale z miejscowymi Serbami zawsze żyliśmy w harmonii, a Bujanovac jest również przykładem tolerancji i współistnienia. To i to zawsze staramy się promować. Jednak współpraca z państwem jest zawsze impasem, ponieważ wielu polityków, wielu szefów państw w Serbii, nie ma pojęcia, jak tu funkcjonujemy, a czasami nawet pochodzą z stymulujących i prowokacyjnych oświadczeń, naciskając napięcie tutaj”, Pajazit wskazuje w wywiadzie dla prasy w Kosowie.
Arber Pajaziti from “Alternative for Change” mówi Albańczycy nadal są dyskryminowani w zatrudnieniu w instytucjach państwowych.
Kiedy przewodzę gminie Bujanoc, mamy 7-8 przypadków, w których Albańczycy są zamknięci w organach państwowych. Są one jednak bardzo nieliczne w porównaniu z pozostałymi pracownikami. Możemy tylko wziąć przykład usług katastrowych w gminie Bujanoc, która jest organem państwowym i działa w budynku gminy Bujanoc, w swojej historii nigdy nie było albańskiego pracownika, a dziś nie ma żadnego. Więc udało im się sprowadzić Serbów z Vranji, z wnętrza Serbii, z pobliskich gmin, jak Vladicin Han, jak Surdulica, ale nie mają Albańczyków z Bujanoc. W sądzie też utknęliśmy. Utknęliśmy w każdej instytucji państwowej, gdzie gmina nie ma kompetencji. Więc to jest gdzie liczba jest albo zbyt mała lub nie ma albańskiego pracownika”, mówi.
W związku z tą dyskryminacją Pajaziti twierdzi, że ogłoszono międzynarodowy czynnik, ale brakuje wyników.
Mówiąc o inicjatywach politycznych w dolinie Presevo, Pajaziti oświadczył, że pomimo wysiłków nie ma konkretnych postępów.
“Słyszeliśmy oświadczenia urzędników Kosowa, którzy kilkakrotnie nalegali, aby kwestia Doliny znalazła się na stole negocjacyjnym i słyszeliśmy oświadczenia przedstawicieli Serbii, którzy nigdy nie zgodzili się na przeprowadzenie tej kwestii w Brukseli. Istnieją tendencje, inicjatywy, ale wynik pozostaje zerowy. Jeśli czasem robi to samo, wynik wynosi zero, to czego powinniśmy się spodziewać? Poczekajmy, aż znów zrobimy to samo i spodziewajmy się innego rezultatu. Z drugiej strony Albania, urzędniczka Tirana, poruszyła również kwestię Doliny na różnych forach. Z zadowoleniem przyjęliśmy wszystkie te inicjatywy, ale zostajemy na miejscu. Tak więc nie ma postępu, pomimo różnych inicjatyw i zachęcam je do kontynuowania inicjatyw, ponieważ nie możemy przestać. Zawsze powinniśmy poszukiwać tych praw, na które pozwala nam konstytucja i wszystkich innych międzynarodowych ram”, mówi.
Jeśli chodzi o fundusze przyznane przez rząd Kosowa na dolinę Presevo, Pajaziti twierdzi, że to samo nie przyniosło rezultatów.
Do 2022 r. dolina Presevo znajduje się w pozycji budżetowej rządu Kosowa. 2 miliony, 3 miliony do 4 milionów. Ale to było tylko w 2022 z 2 milionami. Z 2 milionami sławnych, którzy wchodzą do kieszeni niektórych urzędników partii politycznych. I dzisiaj, gdy jesteśmy w 2026 roku, zapytałem kilku młodych mężczyzn kilka dni temu, powiedziałem po prostu pokaż mi znak narzędzi, które pozostały w Dolinie. I nikt nie mógł mi powiedzieć. Dają im narzędzia z Kosowa, ale nie ma śladu na ziemi. Mamy gdzieś mniej niż 1 mln euro na inwestycje. I widzisz tego 1m euro na ziemi każdego dnia. I te narzędzia, które rząd Kosowa dzieli, realizacja nie staje się w 100%. W zeszłym roku, w rzeczywistości 2024 bardzo mało narzędzi zostało dostarczonych. Zapewniono tylko narzędzia dla kilku książek i stypendiów dla studentów. I w 2025, to samo. Podjęli oni decyzję o pomocy rolnikom, albańskiej Radzie Narodowej, instytucji, która musi zająć się innymi tematami, a nie rolnikami, ale rząd postanowił podzielić się tymi narzędziami za pośrednictwem Rady Narodowej, które zostały zablokowane”, twierdzi.
Według niego, nie ma współpracy w dystrybucji tych narzędzi i, jak mówi, ten sam “przechodzą przez kieszenie bojowników”.
“Daliśmy wsparcie, zaoferowaliśmy, że oznacza to, że zgodnie z prawem, zgodnie z orzeczeniem sądu w Nis, nie ma prawa do dystrybucji albańskiej Rady Narodowej, kazaliśmy mu przenieść się do gminy Bujanoc i tej samej listy, którą przywieźli, ich prowizja będzie dystrybuowana rolnikom. Odmówili. To znaczy, nie patrzę na współpracę i oddzielne środki dla obywateli Doliny Presevo od rządu Kosowa, patrzę na oddzielne środki od rządu Kosowa dla partii politycznej w Dolinie Presevo... W rezultacie jest to znane. Albo przeglądają kieszenie bojowników i członkostwo w partii politycznej, albo nie wchodzą. Stoją martwi.
W wywiadzie dla Kosovy Preress, Pajaziti mówi również o wyposażeniu adresów, które według niego zostały przeprowadzone w całej górze Presevo, Bujanoc i Medvedja.
Przełęcz rozpoczęła się w 2011 roku. Od tego czasu nikt nie ma odpowiedniej liczby, by wiedzieć, ilu mieszkańców jest nieruszonych. Na podstawie analizy, którą przeprowadziliśmy, w Bujanoc, Presevo i Medvedja, od 2011 do teraz było około 8 tysięcy do 9 tysięcy obywateli. Obywatele ci są głównie tymi, którzy tymczasowo pracują lub mieszkają w Republice Kosowa. Podczas gdy osoby mieszkające w Szwajcarii, Niemczech, Austrii, w jakimkolwiek innym kraju Unii Europejskiej, nie są niepełnosprawne. Nawet jeśli się zatrzyma, ponieważ patrzę na kilka inicjatyw z Kongresu Amerykańskiego, Parlamentu Europejskiego, i tak dalej, widzę, że ta kwestia została umiędzynarodowiona, i to bardzo dobrze, że jest zrobiona, która doszła do takiego poziomu, że czynnik międzynarodowy dzieje się tutaj poprzez prawo. Ale nawet jeśli przestaniesz dziś pasjonować, jeśli nie wrócisz do tego, co było w 2011, to nic nie zrobimy. Bo pewnego dnia pasywni przestaną, bo nie będą w stanie przejść. Nie mogą mnie ruszyć, kto tu mieszka. Jestem tu cały czas. Ale może jest już za późno, żeby prosić, żeby przestać. Poprośmy o zatrzymanie postępu i powrotu do sytuacji, tak jak było w 2011 roku.
Burmistrz Bujanovac Arber Pajaziti mówi, że tegorocznym priorytetem będzie wsparcie młodzieży, inwestycje infrastrukturalne, walka z zanieczyszczeniem i dostarczanie wody pitnej. Periscopi












