Zamknięcie granicy między Albanią a Kosowem oddzieliło pięcioletnią dziewczynkę od matki, historia spotkania po 42 latach

Zamknięcie granicy między Albanią a Kosowem w 1948 r., a następnie część Federacji Jugosławii, doprowadziło do tragicznego rozdzielenia tysięcy rodzin albańskich żyjących wzdłuż granicy. Jednym z najbardziej wzruszających historii tego okresu jest Honeye Myzyright, który ma obecnie 82-letni, urodził się w wiosce śmierci w Kosowie i [...]
W czerwcu 1948 roku, w wieku pięciu lat, Hanif wraz z dziadkiem, Adem Socol, odwiedził swoich wujków we wsi Vlaha w Albanii. Wiśniowe drzewa były dojrzałe, a dzieci dzieci tęskniły za domem. Po dziesięciu dniach granica została zamknięta, a Hanifja pozostała w Albanii. Podczas gdy los matki i ojciec Rexhepi pozostawali w Kosowie.
10 dni później powiedziano mi, że granica się zamyka. Powiedziałem: nie. Jeśli ma ogrodzenie, ścianę, kiedy za nim tęsknię, to idę. Jeśli nie możesz, są przewody, ciernie, strażnicy.) Powiedziałem: Nie, od dwóch do dziewięciu, nie siedź i nie zamykaj limitu”, spowiedź Hanifa w tonie mieszającym dziecinną niewinność z niezachwianym bólem separacji, raporty RTK, transmisje Peryskop.
Hanifya dorastała w Albanii, kierownika czterech lat szkoły podstawowej, a później wyszła za mąż w wiosce Dobruna, w dzielnicy Kukes, zaledwie kilka mil od jej rodzinnej wioski.
Po 42 latach separacji, w 1990 roku, kiedy podjęto decyzję o ułatwieniu przekraczania granicy z Hanifą, uzyskała zgodę na wizytę w Kosowie i spotkanie ze swoją matką. Spotkanie odbyło się na granicy Qafe Morina i jest uważane za jeden z najsilniejszych momentów emocjonalnych w jej życiu.
I po 42 latach, widziałem Nannę, to jest całkowicie ograniczone, Nana, siostry, bracia, kuzyni, wszyscy, jak, trzydziestu samochodów i ponad 200 ludzi, jak ślub... przyjęliśmy matkę, jest morela i nie jestem zdrętwiały... nie matka matki, to ja do trzech dni, i nie mam trzech dni z nią, i dopiero zacząłem z moją dziewczyną, jeszcze nie.
Są tysiące takich historii jak Myzyright Khanfe, nieujawnionych i zapomnianych przez lata. Wielu dźwiga ciężkie brzemię na barkach, że nigdy nie udało im się spotkać swoich krewnych.
Spowiedź Hanify pozostaje potężnym przypomnieniem ceny, jaką rodziny albańskie zapłaciły za politykę, która zniszczyła więzi ludzkie w imię sztucznych granic. /Peryskop/












