Najbardziej chroniony człowiek w Kosowie Osmani “ma gall” na dziennikarzach: Ryzykują życiem moich dziewczyn.

Prezydent Kosowa Vjosa Osmani ostro zareagowała na media, które według niej są prześladowane i zagrażają bezpieczeństwu jej małych dziewczynek, publikując miejsca pobytu i nagrania bez zezwolenia. “W jakim kraju demokratycznym narażenie i ryzyko życia dzieci należą do instytucji wolności słowa? W żadnym, ” twierdzi Osman. Przewodniczący [...]
Prezydent Kosowa Vjosa Osmani ostro zareagowała na media, które według niej są prześladowane i zagrażają bezpieczeństwu jej małych dziewczynek, publikując miejsca pobytu i nagrania bez zezwolenia.
“W jakim kraju demokratycznym narażenie i ryzyko życia dzieci należą do instytucji wolności słowa? W żadnym, ” twierdzi Osman.
Prezydent ostrzega przed środkami prawnymi skierowanymi przeciwko dziennikarzom, którzy zgłaszają, gdzie są wykształcone córki szefa stanu.
Podejmę wszelkie środki prawne w celu ochrony moich dzieci przed tak zwanymi dziennikarzami, którzy nie mają zamiaru informować społeczeństwa, ale ryzykują życie dzieci, które nie mają poczucia winy, mówi Osmani.
Pełne delegowanie:
KWALIFIKOWALNE - NADWYŻKI DONACJI, CELE, RYZYKO W ODNIESIENIU DO PAŃSTW TRZECICH
Przez pięć lat moje córki chodziły do szkoły publicznej “Ismail Kemali” w Prisztinie. Jestem dozgonnie wdzięczny nauczycielowi szkoły podstawowej, który, podobnie jak każdy inny uczeń, upewnia się, że nasze dziewczęta uczą się w pełni i podejmują pierwsze i pewne kroki w kierunku ich rozwoju zawodowego. Dziękujemy reszcie personelu szkoły i kierownictwu szkoły za współpracę z rodzicami.
W ciągu ostatnich pięciu lat, jak również innych uczniów w tej szkole, moje córki miały problemy z kanałami, niedoborem wody, prądami grzewczymi, całkowitą blokadą toalet, brakiem czyszczenia przez miesiące, brakiem bezpieczeństwa w szkole (z około 4 tysiącami uczniów w szkole, około 40 uczniami w jednej klasie), konfiskatą niebezpiecznych środków przez niektórych uczniów, a nie innych.
Jednak niektórzy tak zwani dziennikarze nigdy nie napisali, że prezydent tego kraju wysyła dzieci do publicznej szkoły w Kosowie, pomimo największych wyzwań stojących przed tą szkołą. Nigdy nie pisali o wielu innych politykach, zwłaszcza dla licznych dziennikarzy, którzy wysyłają dzieci do szkół prywatnych, zarówno wewnątrz, jak i za granicą.
Jedyną rzeczą, jaką zrobili ci tak zwani dziennikarze, było ryzyko bezpieczeństwa moich dziewcząt, które codziennie chodziły do szkoły publicznej, publikując swoje miejsce pobytu, swoje klasy, nieautoryzowane nagrywanie ich twarzy, bez uprzedniej zgody, pomimo ich niewielkiego wieku, oraz fakt, że, jak przewidywało prawo i jak było w przypadku rodzin innych prezydentów, policja jest obecna. Podobnie, nieautoryzowane nagrania małych dzieci próbowały to zrobić dzisiaj.
Oczywiście, policja jest obecna, ponieważ jest to wymagane przez prawo, i zgodnie z oceną policji, moje córki wchodzą do kategorii wysokiego ryzyka. Te przepisy nie zostały opracowane przeze mnie i ta ocena ryzyka nie została przeprowadzona przeze mnie. Praktyka ta istnieje na całym świecie.
Oczywiste jest jednak, że istotna część tego niebezpieczeństwa jest spowodowana tylko przez niektórych z tych tzw. dziennikarzy. W jakim kraju demokratycznym narażenie i ryzyko życia dzieci mieści się w granicach wolności słowa? Brak
Młode dzieci, kimkolwiek są, nie są przedmiotem publicznego interesu politycznego, ale ich nieautoryzowane obrazy i nagrania w okolicznościach prywatnych powodują niebezpieczeństwo ataków, usunięcie ewentualnych chidnapimów, upublicznienie ich procedur i lokalizacji, pomimo oceny policji, że jest to sprzeczne z przepisami bezpieczeństwa.
Dlatego przyjmę wszelkie przepisy prawne, aby chronić moje dzieci przed tak zwanymi dziennikarzami, którzy nie mają zamiaru informować społeczeństwa, ale ryzykują życie dzieci, które nie mają poczucia winy. Te nieautoryzowane nagrania, często na poziomie prześladowań, stwarzają nie tylko fizyczne, ale także psychiczne zagrożenia o długotrwałych konsekwencjach dla dzieci.
Zmiana lokalizacji szkoły została spowodowana problemami spowodowanymi wysokim poziomem ryzyka oraz zmianą lokalizacji, w której żyjemy, podczas gdy szkoła Ismail Kemali” jest już daleko od naszego domu.
Wreszcie, jako przewodniczący, nie posiadam jednej kompetencji w sprawach związanych z systemem edukacyjnym, poza oferowaniem sugestii, które stale robiłem. Polegają one wyłącznie na kompetencjach lokalnych i centralnych. Nie oznacza to, że nie poczyniono wysiłków i ulepszeń, ale wyzwania są nadal zbyt duże i stałe.












