Amerykańsko-niemiecki snajper opowiada, dlaczego zdecydował się dołączyć do KLA

Jest długie doświadczenie na polu bitwy. Wraz z Armią Amerykańską uczestniczył w misjach w Korei, Panamie, Hondurasie i innych krajach. Amerykańsko-niemiecki Michel Valter Spath był świadomy, jakie okrucieństwa miały miejsce na Bałkanach w latach 90. W pewnym momencie zdecydował się wziąć broń ponownie [...]
Jest długie doświadczenie na polu bitwy.
Wraz z Armią Amerykańską uczestniczył w misjach w Korei, Panamie, Hondurasie i innych krajach.
Amerykańsko-niemiecki Michel Valter Spath był świadomy, jakie okrucieństwa miały miejsce na Bałkanach w latach 90.
W pewnym momencie zdecydował się ponownie wziąć broń i przybyć z pomocą Armii Wyzwolenia Kosowa.
Podczas mojej służby w Armii Amerykańskiej, miałem dużo wiedzy na temat tego, co wydarzyło się podczas wojen Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny. To były straszne wojny, które trwały latami. Dorastałem w Niemczech i tam widziałem wielki wkład Albańczyków w odbudowę kraju. Kiedy wybuchła wojna w Kosowie, niektórzy Albańczycy pytali mnie, czy mogę jakoś pomóc. Byłem już zamieszany w konflikty w Korei, Hondurasie i Panamie i wiedziałem, jak brzydka jest wojna. Nie mogłem usiąść i wybrać się do Kosowa, żeby pomóc, powiedział Tv1.
Był na linii frontu pod dowództwem Agima Ramadani.
Podczas bitwy z Serbami został dwukrotnie ranny, ale jest dumny z sukcesu, jaki osiągnęli na ziemi.
Otrzymałem bardzo dobrze w Kosowie, ponieważ niektórzy z nich znali mój profil. Oczywiście było to wyzwanie, ponieważ Armia Wyzwolenia Kosowa nie miała wówczas zbyt wielu ludzi. Służyłem jako snajper na linii frontu, pod dowództwem Agima Ramadana. Dokładnie przeanalizował sytuację na miejscu i był bardzo profesjonalny. W tej bitwie byliśmy w stanie wywierać presję na serbską armię, ale ja też zostałem ranny. Nie mogę zapomnieć o tym, że mieliśmy wsparcie USA i to bardzo ważne”, mówi Spath.
Spath ma również słowa do Sądu Specjalnego, gdzie byli szefowie armii wyzwolenia Kosowa są sądzeni za zbrodnie wojenne.
Nikt nie sądził, że nasi ludzie wylądują w więzieniu pod zarzutami Dicka Marty 'ego, opartymi na raportach pochodzących z Rosji i Serbii. “Verse House” nigdy nie istniał. Zostało to udowodnione wiele razy. Podobnie, nawet handel narządami nigdy nie był możliwy; udowodniono, że nie miało to miejsca, ponieważ nie było nic do odebrania tym, którzy przeszli koło”, mówi były snajper KLA.
Spath pokazuje, że nadal ma do czynienia z ranami, które ucierpiały w czasie wojny aż do dziś, utrzymując jednocześnie bliskie stosunki z Kosowem. Periscopi












