Czy UE może polegać na USA po szczycie w Waszyngtonie?

Po szczycie na Ukrainie w Waszyngtonie Europa obiecuje odegrać swoją rolę w procesie pokojowym dla Ukrainy. Czy ta obietnica poprawi stosunki ze Stanami Zjednoczonymi? Bilanci z posiedzenia szefów państw i rządów europejskich w Białym Domu w Waszyngtonie są bardzo zrównoważeni. Z jednej strony, Europa, kontynent [...]
Po szczycie na Ukrainie w Waszyngtonie Europa obiecuje odegrać swoją rolę w procesie pokojowym dla Ukrainy. Czy ta obietnica poprawi stosunki ze Stanami Zjednoczonymi?
Bilanci z posiedzenia szefów państw i rządów europejskich w Białym Domu w Waszyngtonie są bardzo zrównoważeni. Z jednej strony, Europa, kontynent ten swobodnie oddychał: nie doszło do konfrontacji pomiędzy Voldymyrem Zelenskim i Donaldem Trumpem, jak miało to miejsce w lutym ubiegłego roku, a nawet zerwania w stosunkach transatlantyckich. Z drugiej strony, Donald Trump nie spełnił przede wszystkim głównych wymogów europejskich, wezwanie do zawieszenia broni przed rozpoczęciem negocjacji pokojowych z Ukrainą. Niklas Ebert, odpowiedzialny za program bezpieczeństwa w Instytucie Funduszu Marshalla, twierdzi, że Europejczycy w obecnych warunkach osiągnęli jak najlepsze wyniki. Ale Europa musi być przygotowana na to, że stosunki transatlantyckie nie są już tym, czym kiedyś były. Waszyngton nie jest partnerem, na którym zawsze możesz polegać. Nawet Anthony Gardner, były ambasador USA w UE podczas administracji Baracka Obamy, a obecnie doradca, nie jest całkiem optymistyczny, że spotkanie Waszyngtonu poprawi stosunki transatlantyckie, to znaczy. “Trump nadal postrzega Europę jako mało znaczącą”, Gardner zwraca uwagę.
Mimo że politykom europejskim udało się zmienić bieg działań na rzecz Ukrainy, spotkanie nie przyniosło żadnych znaczących rezultatów. Gardner oczekuje również, że Europejczycy będą musieli to powtórzyć, ponieważ Trump zmienia zdanie “Co godzinę”. W końcu celem obecnego prezydenta USA jest osiągnięcie korzystnego dla niego porozumienia.
Europa wnosi swój wkład w pokój
Jednakże gotowość Stanów Zjednoczonych do udziału w tzw. gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy jest uważana za postęp ostatnich dni. Słowo o ochronie obiecuje podobne do tego, które zostało zawarte w art. 5 Traktatu NATO, gdzie jest napisane na obowiązku udzielenia pomocy w przypadku ataku jednego z sojuszników. W Waszyngtonie delegacja europejska starała się podkreślić swoją gotowość do wniesienia swojego wkładu. Na przykład francuski prezydent Emmanuel Macron zwrócił się do prezydenta USA: “Możesz być pewien, że Europa jest bardzo świadoma, aby wnosić swój sprawiedliwy wkład w te gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy mimo wszystko, jej bezpieczeństwo jest wyraźnie zagrożone.
Tak zwana “koordynacja woli”, wraz ze wzmocnieniem armii ukraińskiej, prawdopodobnie będzie głównym elementem przyszłych gwarancji bezpieczeństwa.
Czym jest “Coalation of the Volnets”?
“Koalicja Vulnetów” powstała kilka miesięcy temu przez Francję i Wielką Brytanię. Obecnie jest około 30 członków. Według przewodniczącego Rady UE Antonio Costa, oprócz krajów europejskich, Kanada, Turcja, Japonia i Nowa Zelandia uczestniczyły w konferencji telefonicznej tej grupy. Po zakończeniu walk na Ukrainie, < x2 patrole obronne” zostaną rozmieszczone, aby pomóc w odbudowie ukraińskich sił lądowych i zabezpieczyć ukraińską przestrzeń morską i powietrzną, współprzewodniczący Keir Starmer ogłosił w lipcu.
Ekspert Ebert postrzega “dobrowolną koalicję” jako polityczny “synal wobec Waszyngtonu” że Europa jest gotowa przyjąć na siebie większą odpowiedzialność i zakwestionować amerykańskie środowisko, które Europejczycy są przetrzymywani kosztem USA. Były ambasador Anthony Gardner twierdzi, że prace pochodzą od Europejczyków “za słowami już”. To ważne, ale zajęło też dużo czasu. Zachowanie Europy nie może być bez zainteresowania. Ebert mówi, że innym motywem Europejczyków jest utrzymanie Amerykanów po swojej stronie, donosi DW, Periscopi.
Bez Stanów Zjednoczonych nie ma rozwiązania
Jedno jest jasne: bez Amerykanów zapewnienie bezpieczeństwa, o którym mowa powyżej, będzie trudne do zrealizowania, jeśli nie niemożliwe. Analityk polityczny Ebert powiedział DW, że Europejczycy są zależni od USA zarówno w zakresie ochrony powietrza, jak i rakiet, a także misji wykrywania i strategicznego transportu lotniczego. Amerykanie potrzebują ochrony. Europa nie jest w stanie zmobilizować wystarczająco dużej siły, aby skutecznie chronić możliwe zawieszenie broni. Dlatego musi być jasne, że Stany Zjednoczone będą interweniować, jeśli coś się stanie, zauważa Ebert.
Obecnie pracuje nad określeniem gwarancji bezpieczeństwa. Według brytyjskich źródeł w najbliższych dniach odbędzie się spotkanie między USA a przedstawicielami organizacji “Fundition of the Volnetist”.
Trump prowadzi europejskie oddziały naziemne
Wrażliwym problemem jest tutaj < x0trupa na ziemi”, więc na Ukrainie powinny być europejskie oddziały lądowe. Podczas gdy brytyjski premier Keir Starmer zadeklarował zamiar wysłania żołnierzy na Ukrainę, rząd niemiecki nie zajął jeszcze ostatecznego stanowiska w tej sprawie. Rosja sprzeciwia się rozmieszczeniu wojsk NATO na Ukrainie.
Były amerykański ambasador Gardner skrytykował fakt, że choć wiele powiedziano na ten temat, wydaje się, że w końcu będzie o wiele mniej. Nawet po wielu miesiącach nie wiadomo, do czego Europa jest gotowa się przyczynić. W zależności od siebie, ich chęć działania na Europejczyków i Amerykanów przesuwa odpowiedzialność stąd i tam.
W wywiadzie dla American Fox News, Donald Trump wyraził swoje oczekiwania dla Europy: oczekuje, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania wyślą wojska. Stany Zjednoczone są gotowe udzielić wsparcia, na przykład z powietrza. Kwestia oddziałów naziemnych może być więc kolejnym testem dla stosunków transatlantyckich. / Periskopi












