“Promocja z pompem”, eksperci z różnymi opiniami na temat broni Kosowa

Znawcy ds. bezpieczeństwa, były oficer wojskowy Hysen Gekaj i profesor uniwersytecki Avni Islami przedstawili różne opinie dotyczące inwestycji i zarządzania siłami bezpieczeństwa Kosowa (FSK). Hysen Gekaj w wywiadzie dla EO wyraził zastrzeżenia co do tego, jak promowano niektóre umowy i oświadczenia dotyczące broni, podkreślając, że [...]
Hysen Gekaj w wywiadzie dla EO wyraził swoje zastrzeżenia co do sposobu promowania niektórych umów i oświadczeń dotyczących broni, podkreślając, że często pozostawiane są one jedynie roszczenia bez konkretnych rezultatów, które według niego wpłynęły na wiarę obywateli. W międzyczasie Islam pochwalił powagę instytucji i inwestycji zrealizowanych jako wskaźnik zaangażowania na rzecz zwiększenia zdolności KSF i innych instytucji bezpieczeństwa.
Gekaj podkreślił, że podpisanie umów zakupu broni dla KSF nie stanowi problemu, jeśli jest to realizowane w interesie kraju, ale zauważył, że wiele poprzednich projektów zostało poczynionych bardziej jako oświadczenia niż konkretne realizacja.
Dla mnie, podpisanie umów na zakup broni Sił Bezpieczeństwa Kosowa, ale także każdej umowy, która leży w interesie kraju, nie byłoby i nie byłoby problemu w czasie podpisywania umów, ale chociaż mamy wiele innych przypadków, które promowano z pompizmem, że są one podpisywane i że wzmacniamy KSF z uzbrojenia, z szafami do budowania obaw, a następnie z fabrykami amunicji i bomb, i wszystkie te zostały w rzeczywistości jako tylko deklaracja lub opinia w tej sprawie. W pewnym sensie, zaufanie do populacji” jest również utracone, powiedział.
Gekaj dodał, że takie oświadczenia nie są ani użyteczne dla KSF, ani dla samego rządu, podkreślając, że ważne są konkretne działania, a nie tylko podpisywanie dokumentów.
I nawet to oświadczenie w tej kampanii nie jest tym, czego KSF będzie potrzebować i nie powinno być użyteczne nawet dla samego rządu, ponieważ ważne jest, aby zobaczyć chwile, kiedy te fabryki są odcięte i nie usiąść, aby podpisać kilka dokumentów, a następnie zapomnieć, co podpisaliśmy. Mieliśmy te sytuacje w przeszłości niestety, albo mieliśmy ich realizację lub zastosowanie do minimum, które nie pomaga krajowi. Więc mówię, że chociaż mamy tylko podpis oświadczenia umowy, o której nie wiemy wiele, to nie jest to coś, co musimy ufać wiele i mieć jakieś wielkie zadowolenie w interesie kraju”, powiedział.












