Zaczyna się nowy kryzys na Karaibach” “?

Wydaje się, że Kreml chce teraz powtórzyć ten scenariusz: Putin chce wystraszyć Trumpa, aby nie wysyłać pocisków na Ukrainę. Psychoza w Rosji nasila się z powodu możliwego przeniesienia pocisków Tomahawk z USA na Ukrainę. Rada Federacji Rosyjskiej ratyfikowała umowę o współpracy wojskowej z Kubą, [...]
Psychoza w Rosji nasila się z powodu możliwego przeniesienia pocisków Tomahawk z USA na Ukrainę.
Rada Federacji Rosyjskiej ratyfikowała umowę o współpracy wojskowej z Kubą, podpisaną w marcu tego roku w Hawanie i Moskwie.
Zatwierdzone porozumienie znacznie rozszerza współpracę wojskową między krajami i umożliwia rozmieszczenie praktycznie każdego systemu ofensywnego na terytorium wyspy.
Ale Rosja grozi USA pociskami, które może wystrzelić na Kubie i Wenezueli.
Stało się to już w minionym stuleciu. Po rewolucji kubańskiej i inwazji na Zatokę Świń, ZSRR zdecydowało się rozmieścić na wyspie pociski nuklearne, aby przywrócić równowagę sił.
W tym czasie rosyjskie systemy pocisków półprzewodnikowych RROO12 i RROO14 mogły trafić w większość Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu świat był na krawędzi wojny nuklearnej od 22 do 28 października 1962 roku.
Wydaje się, że Kreml chce teraz powtórzyć ten scenariusz: Putin chce wystraszyć Trumpa, aby nie wysyłać pocisków na Ukrainę.
Wenezuela jest teraz rządzona przez prorusa Maduro dyktatora. Trwa bezpośredni konflikt z USA, a Trump przygotowuje ataki na terytorium Wenezueli, gdzie działają kartele.
Kuba nigdy nie opuściła orbity Rosji, a podobno 25 tysięcy Kubańczyków mogło wkrótce zostać wysłanych do Rosji na wojnę na Ukrainie.
Oczywiście Kreml zaproponuje coś w zamian za tę siłę roboczą oraz transfer lub niezależne rozmieszczenie pocisków midray na Kubie jako wspólny pokaz siły przeciwko Stanom Zjednoczonym jest bardzo wiarygodną opcją.
Rosjanie przeprowadzają na Ukrainie odblaskowe kontrole odblaskowe” mające na celu uniemożliwienie USA dostarczania rakiet “Tomahawk”, donosi ISW.
Wcześniej sam Putin ostrzegał przed takimi ruchami. Kreml wykorzystuje “do przedstawienia możliwych wysyłek pocisków “Tomahaw” ze Stanów Zjednoczonych na Ukrainę jako niebezpiecznej eskalacji w celu uniemożliwienia USA dostarczenia takiej broni”.
Moskwa stosowała podobne kampanie informacyjne wcześniej, gdy chodziło o dostarczanie Ukrainie czołgów HIMACARS (a później ATACMS), F- 16 i Abrams.
W rezultacie Kreml regularnie i pomyślnie zwrócił przesyłkę broni zachodniej na Ukrainę”.
Przekazywanie amerykańskich pocisków rakietowych “Tomahawk” na Ukrainie może trwać miesiące i nigdy nie mogą one wyjść ze swoich wyrzutni, ale to nie znaczy, że nie będą wpływać na Moskwę, donosi Guardian. Periscopi












