Robinho, skazany na 9 lat za gwałt na Albańczyku, mówi po raz pierwszy: nie mam żadnych przywilejów w więzieniu jako były piłkarz

Robinho, uwięziony w Brazylii za gwałt na gangach, który miał miejsce 12 lat temu w Mediolanie, zaprzecza w filmie, że cieszy się przywilejami byłego piłkarza: “Dieta i mój grafik są takie same jak innych więźniów. Historie domniemanej przysługi są fałszywe. Robinho odsiaduje dziewięćdziesięcioletni wyrok gwałtu w [...]
“Dane i mój harmonogram są takie same jak innych więźniów. Historie domniemanej przysługi są fałszywe.
Robinho odsiaduje wyrok dziewięćdziesiątego roku za gwałt na albańskiej dziewczynie w Mediolanie w 2013 roku (z Brazylijczykiem zaprzeczającym ekstradycji, aby umożliwić jej odbycie wyroku we Włoszech). Były napastnik Mediolanu, między innymi, przerwał milczenie od czasu wejścia do więzienia No2 Treambe, więzienia znajdującego się w brazylijskim stanie São Paulo, w marcu 2024 roku. Były gracz, obecnie 41, chciał wyjaśnić sytuację w filmie, zajmującym się oskarżeniami o rzekome przywileje, które cieszy się ze swojej sławy. Obrazy zostały opublikowane przez Radę Wspólnoty Tabbaté, organizację non-profit mającą na celu pomoc sądownictwa.
Robinho wyjaśnił, że nie ma dla niego żadnej przysługi: moja dieta “i czas urlopu są takie same jak innych więźniów”, wyjaśnił. Nigdy nie jadłem różnych potraw, nigdy nie byłem traktowany inaczej. Podczas mojej pracy robię wszystko, co robią inni więźniowie. Kiedy chcemy grać w piłkę nożną, jest dozwolone w niedziele, kiedy nie pracujemy”.
Dlatego były napastnik nie ma przywileju: “Nigdy nie otrzymałem żadnego preferencyjnego traktowania, ponieważ byłem piłkarzem”, była gwiazda Real Madryt kontynuował w swoim wywiadzie. “Goście są soboty lub niedziele. Moja żona nie przychodzi sama, tylko z dziećmi. Najstarszy gra dla Santosa. Dwóch młodszych też może tu przyjść. Wizyta jest taka sama i leczenie jest takie samo dla wszystkich. Leży w pobliżu. że jestem liderem i że mam problemy psychologiczne, nie są absolutnie prawdziwe”.
Robinhos, któremu odmówiono wcześniejszego zwolnienia i aresztu domowego rok temu, twierdzi, że jest zły na ilość fałszywych wiadomości wokół niego: “Dzięki Bogu, nigdy nie musiałam brać leków. Pomimo trudności z byciem w więzieniu, zawsze trzymałem głowę prosto i robiłem wszystko, co mógł każdy więzień. Tutaj celem jest zreformowanie tych, którzy popełnili błędy. Nigdy nie miałem żadnej roli przywódczej, nigdzie. Tutaj strażnicy dowodzą, a my, więźniowie, jesteśmy posłuszni.












