Polacy odkryli szokującą operację rosyjskiego sabotażu

Polscy prokuratorzy prowadzą śledztwo w sprawie domniemanej rosyjskiej spisku z użyciem wypełnionych wybuchami puszek, które zostały przemycone do Polski w celu ewentualnego wykorzystania w zagrożeniach. Według polskiej gazety Wyborcza puszki mianowane jako kukurydza są rzekomo wprowadzone do Polski w 2024 r. przez ukraińskiego obywatela [...]
Według polskiej gazety Wyborcza, puszki mianowane jako kukurydza zostały rzekomo wprowadzone do Polski w 2024 r. przez ukraińskiego obywatela zatrudnionego przez rosyjską agencję wywiadu wojskowego GRU.
Podejrzany, zidentyfikowany tylko jako Władysław D., przed przetransportowaniem przez granicę przechwycił materiały wybuchowe z ukrytego magazynu GRU na cmentarzu na Litwie.
Później jest podejrzany o wysłanie ich do Polski i pozostawienie puszek w pobliżu autostrady w pobliżu Łodzi, w centrum kraju.
Śledczy odkryli później inne puszki w depozycie na Litwie i oszacowali, że ich moc wybuchowa odpowiada 8 funtom [2,8 kg] TNT.
Eksperci stwierdzili, że materiały wybuchowe byłyby wystarczająco silne, aby poważnie uszkodzić pojazd lub spowodować poważne obrażenia ludziom wokół nich.
Jednym z scenariuszy rzekomo uwzględnionych przez GRU był montaż tych puszek w obawie przed użyciem jako ładunku wybuchowego w ewentualnych atakach.
Prokuratura Narodowa w Polsce potwierdziła, że Świat TVP że ta sprawa jest częścią szerszego dochodzenia w sprawie rosyjskich operacji hybrydowych w Europie, w tym prób sabotażu i wysyłania bomb spustowych pocztą.












