Znany architekt przekazuje licencję: Albania nie ma wartości

Jedna z dobrze znanych nazw albańskiej architektury, Astrit Nidza, postanowiła przekazać swoją licencję zawodową w akcie, który określił jako stanowisko godności i odpowiedzialności obywatelskiej. Z 30-letnią karierą i cenione na kilka międzynarodowych nagród, Nijza prowadzi studio architektury Anarcha od ponad dwóch dekad, z działalności [...]
Jedna ze znanych nazw albańskiej architektury, Astrin Nija, postanowił przekazać swoją licencję zawodową w akcie, który określił jako godności cywilnej i postawy odpowiedzialności.
Z 30-letnią karierą i cenione na kilka międzynarodowych nagród, Najja prowadzi studio architektury od ponad dwóch dekad Anarcha, z aktywnością na Pristina n Tirana.
Jego decyzja pojawia się w kontekście, który uważa za wyłączny dla albańskich architektów, którzy, według niego, są de facto wykluczeni z konkurencji o ważne projekty architektoniczne w kraju. W oświadczeniach publicznych wyraził zaniepokojenie praktyką, która według niego zdominowała ostatnią dekadę, gdzie niemal wszystkie budynki publiczne i znaczna część tych prywatnych budynków są projektowane przez studia wybrane poza otwartą rasą, Periscope następuje.
Według Nidji istnieje niepisane prawo warunkujące przyznawanie pozwoleń na budowę z zaangażowaniem danego badania, osobiście określonego przez premiera Edi RamaOpisał tę rzeczywistość jako upokarzającą dla zawodu i deformację wolnej konkurencji w dziedzinie architektury.
Przekazanie licencji przez Niję jest uważane za rzadki akt w kontekście albańskim i wywołało reakcje w środowisku zawodowym, otwierając ponownie debatę na temat przejrzystości i równości w wyborze projektów architektonicznych w kraju.
Nie jestem projektantem. Nie jestem skłonny zaakceptować roli, w której lokalny architekt jest oficjalnym fundamentem importowanych projektów, podczas gdy polityka negocjuje interesy bez uwzględniania krajowych specjalistów. Jest to zaprzeczenie fałszywej roli w programie, który trwa od lat: show, w którym polityka odgrywa rolę architekta, gospodarka odgrywa urbanistę, a architekt zostaje zepchnięty na dno jak “wizualny”... Nie mam luksusu zmiany społeczeństwa, nikt go nie ma. Ale mam obowiązek nie oszukiwać siebie, nie udawać architekta w systemie, w którym architekt jest traktowany tylko jako ręka techniczna.
Poniżej znajduje się pełne pismo Astrii Nage dla Lapsy.al.
Gdzieś w jednym z tych burzliwych lat II wojny światowej, po kapitulacji Włoch, Niemcy wkroczyli wtedy do miasta Albanii. Klasyczna scena: uzbrojeni żołnierze, ludzie w kolejce, strach, mgła. Dowódca rozkazuje zebrać wszystkich ludzi i podzielić ich według narodowości. Ale nie było więzień; dowódca zamówił duże drewniane beczki wina na przedmieściach.
Żydzi, kapitan powiedział, że wsadziliśmy ich do tej beczki.
- Ucisz ich i przygwoźdź, żeby nie odeszli, komandorze.
Serbowie, mamy ich w drugim.
- Te też, zapieczętować i przygwoździć.
Chorwaci też. A to z pokrywą i gwoździami.
- A co z tymi kolesiami z ostatniej beczki? - Komandor pytał.
- To Albańczycy, kapitan odpowiedział.
Dowódca z łatwością uśmiechnąłem się:
- Ten nie ma przykrywki. Ci goście mają szlaban na czas. Nawet jeśli ktoś chce odejść, inni nie.
Trwałość Battuty jest ostra, ale boleśnie funkcjonalna jako metafora. To, zamiast zdjąć pokrywę razem, radzimy sobie z tym, co dzieje się w wardze: dokąd to zmierza? Kto dał mu prawo, dlaczego nie ja? Dlaczego nie mój przyjaciel? Tymczasem czas mija: kara, ciężar, nurkowanie...
Na ten rok podjęłam prostą, ale poważną decyzję: nie siedzę z ludźmi, którzy nie mówią im “pracy wszystkich”, a także nie siadam z ludźmi, którzy mówią “wszystkich”. Te pierwsze nie działają, to pasożyty, które żyją jak usuys, trzymając się ciał innych. Ci dwaj to ludzie, którzy nie znoszą cudzej pracy: nie znają go, nie szanują go, ale zawsze mają czas, by go obrażać i obrażać.
To są ludzie, którzy nie produkują, ale komentują. Nie budują, ale burzą słowami. Nie mają ekspertyzy, ale myślą o wszystkim, nie mają projektu, ale mają uprzedzenia do każdego projektu.
Kiedy oszustwo staje się moralnym standardem
W naszym społeczeństwie został zainstalowany, krok po kroku, moralny poziom oszustwa. Nie jest już wyjątkiem; stawka została ustalona. Aby zmiękczyć słowo “Niewłaściwe korzystanie z obowiązków, nadużywanie funduszy, nadużywanie kompetencji... Gdyby słowo było łagodniejsze, nawet zbrodnia byłaby łatwiejsza.
Z tego właśnie powodu, w tym tekście, używam nowego słowa - krwiaka. Jest to akronim, który gromadzi trzy różne zachowania w jednym słowie, ale z tym samym fundamentem moralnym: Ha- ha. MA- Ball i KEC- maltretowanie. Więc kiedy mówię < x0 malmachar”, mam na myśli człowieka profilu, który kradnie, oszukuje i nadużywa na każdym rozmiarze i poziomie.
Ale zasadniczo, nie ma wielkiej różnicy moralnej między tym ujemnym “ = x1 > 1 euro, a tym “hamazi” 100.000 euro. Pierwszy nie ma dostępu, drugi jest możliwy. To ta sama zasada moralna, tylko ilość się zmienia. Gdyby jutro osoba, która posiada 100 milionów dolarów w gotówce, byłaby pozbawiona władzy, byłby tym samym człowiekiem, który zjadł 1 euro na rynku. Charakter nie zmienia się, tylko scena się zmienia.
Twarze pojawiają się w umyśle, że w Albanii powiedzieć im, aby “Wskrzeszony”, z tych, którzy są teraz w pozycji z krawatem i platformy- i w innej rzeczywistości byłoby tylko kieszonkowe złodziei na rynku. Różnica dotyczy tylko odzieży, nie moralności.
Polityka jako schronienie dla oskarżonych
Zastanówmy się, w jaki sposób wygrywamy pozycje w albańskim społeczeństwie? Poproś kogoś na ulicy, aby wspomniał pięciu naukowców Akademii Nauk i Sztuki; pięciu albańskich architektów; pięciu kompozytorów, pięciu inżynierów, pięciu naukowców. Większość się zawaha. Ale jeśli zapytasz pięciu polityków, zapytają ciebie: “Która impreza... ”
Pozycja w naszym społeczeństwie pochodzi z braku wartości zawodowej, odpowiedzialności, bez licencji. Pochodzi z imprezy. W konsekwencji ci, którzy zachowują władzę polityczną automatycznie zachowują status społeczny i zawodowy - lekarze, inżynierowie, architekci, artyści. I oto nadchodzi paradoks:
- Bycie lekarzem wymaga lat nauki, specjalizacji, dowodów, licencji.
- Bycie architektem lub inżynierem wymaga lat studiów, pracy, doświadczenia, licencji zawodowych.
Prowadzenie pojazdu wymaga testów teoretycznych i praktycznych.
Ale aby zastąpić “jest ochrona” państwo, miasto, gospodarka, terytorium, ani obowiązkowe szkoły, ani doświadczenie zawodowe, ani licencje etyczne. Politycy nazywają się profesjonalistami, ale nie podlegają żadnemu rynkowi zawodowemu ani minimalnemu standardowi. To zmienia politykę w mieszkalnictwo dla tych, którzy nie odnieśli sukcesu w innych zawodach - często w kraju, gdzie gromadzą się przegrani różnych dziedzin, ale z wielkim apetytem na władzę.
Albański architekt, od autora do projektanta
W tej rzeczywistości albański architekt stopniowo traci naturalną rolę w społeczeństwie. Architekt to nie tylko ktoś, kto monitoruje budynek”; jest profesjonalistą, który czyta potrzeby społeczeństwa i przekłada je na miejsca mieszkalne, zdrowe miasta, gdzie życie jest godne. Architektura nie jest tylko kształtem; to moralność zbudowana w betonie, szkle i świetle.
Ale w naszym społeczeństwie polityka zagłębiała się tak głęboko w każdy port, że nawet ta profesja zmieniła ją w coś innego - licencjonowany albański architekt, od lat studiów i doświadczenia, z odpowiedzialnością prawną nad głową, zmienia ją w wizjonera dla dobra innych.
Korzystam z wizyty 80 architektów w Zrinec na inwestycje. Dla tych, którzy nie znają szczegółów: sposób budowania relacji zmniejsza licencjonowanych albańskich architektów do podpisywania projektów rysunkowych zaprojektowanych gdzie indziej. Mówiąc wprost: to jak dać albańskiemu malarzowi rysunki Salvadora Dalíta i powiedzieć: “Ngjiros, ale masz odpowiedzialność karną, jeśli zejdziesz z linii”.
Nie mówię, że jesteśmy lepsi od innych, nie mamy monopolu talentów, ale mamy prawo nie być pogardzani, nie osiedlać się na końcu wersetu, nie być traktowani jako technika, która tylko podpisuje podpis. Lokalny architekt nie może być widzem na swoim terytorium z podatkami na własną rękę.
Albańska beczka, dostawa licencji
Wracam do albańskiej beczki bez czapki. Zamiast postrzegać go jako załącznik do śmiechu z nas samych, powinniśmy go odczytywać jako akt oskarżenia - jesteśmy skłonni wyciągnąć to, co próbuje się wydostać. Robimy to z zawodami. Architekt mówiący o jakości przestrzeni nazywa się “nob”. Osoba, która mówi o dziedzictwie kulturowym jest nazywana bezrobotnym “ ”. Osoba, która sprzeciwia się brutalnej interwencji nad miastem jest oznaczona “zapobieganie rozwojowi”.
W tym klimacie, w tej krajowej beczce bez przykrywki, rola architekta stała się niemal niezrozumiała dla społeczeństwa. Wielu widzi tylko fasadę budynku, ale nie proces, konflikt, odpowiedzialność. Nikt nie pyta, kto podpisał morale tego, co budujemy. W obliczu tego moja decyzja jest osobista, ale wierzę, że mówi o zbiorowej sytuacji.
Po tym wszystkim, uroczyście oddaję go albańskiemu państwu:
• Licencja A.0951 / 1 na projekt, oraz
• MK3867 do monitorowania i zmowy pracy.
Nie jestem projektantką. Nie jestem kimś, kto maluje cudze rysunki, trzymając na sobie całą odpowiedzialność prawną i moralną. Nie jestem skłonny zaakceptować roli, w której lokalny architekt jest tylko formalną firmą importowanych projektów, podczas gdy polityka negocjuje interesy bez uwzględniania specjalistów z kraju.
To nie jest teatr. Jest to odrzucenie fałszywej roli w pokazie, który trwa od lat: show, w którym polityka odgrywa rolę architekta, gospodarka odgrywa rolę urbanisty, a architekt zostaje zepchnięty na dno jak < x0- wizualny”.
Rola architekta, którego kochamy i społeczeństwo, które mamy
Albańskie społeczeństwo potrzebuje architektów, którzy myślą, nie tylko rysują. Istnieje potrzeba profesjonalistów pytających: Jakie miasto zostawiamy naszym dzieciom? Jakie będzie życie pomiędzy tymi budynkami za 30 lat? Budujemy tylko dzisiaj, czy jutro?
Ale aby mieć tych architektów, społeczeństwo musi uznać i szanować ich jako takich. Muszę zrozumieć, że architekt nie jest wystrojem; jest jednym z głównych filtrów pomiędzy władzą, kapitałem i codziennym życiem obywatelskim. Jeśli ten filtr stanie się projektantem, kto ochroni miasto?
Nie mam luksusu zmiany społeczeństwa, nikt go nie ma. Ale mam obowiązek nie oszukiwać siebie, nie działać jako architekt w systemie, w którym architekt jest traktowany tylko jako ręka techniczna. Jest to więc osobisty akt sprzeciwu: nie przeciwko mojemu zawodowi, ale przeciwko sposobowi traktowania.
Pod koniec dnia nasza rola architektów nie jest mierzona liczbą budynków, którą stworzyliśmy, ale jakością życia, jaką wytwarzają te budynki.
I do tego musimy najpierw wyjść z lufy. Albo przynajmniej nie chcą być tymi, którzy ściągają innych na dół. © pens.al
Astrit Nija jest architektem i menedżerem projektu z doświadczeniem ponad 30 lat w Kosowie, Albanii i za granicą. Absolwent Wydziału Budownictwa i Architektury Uniwersytetu w Prisztinie, był założycielem i dyrektorem kilku biur architektonicznych, wśród nich “anarcha”, gdzie pracował jako główny projektant i kierownik dużych projektów publicznych, kulturalnych, handlowych i mieszkaniowych












